niedziela, 23 marca 2014

Crème brûlée


Jako, że zostałam szczęśliwą posiadaczką kolejnego sprzętu kuchennego- palnika, postanowiłam, że wypróbuję go na klasycznym deserze. Crème brûlée (z francuskiego "Przypalony krem") to najbardziej znany wykwintny francuski deser. Do jego zrobienia potrzeba zaledwie kilku składników - śmietanki, żółtek jaj, cukru i wanillii, ale efekt jest piorunujący. Aksamitny jajeczno-śmietankowy krem pokryty cienką, warstwą skarmelizowanego cukru - niebo w gębie :)


Crème brûlée

składniki na ok 4-6 porcji (w zależności od wielkości foremek)  
  • 500 ml śmietany kremówki 30 lub 36%
  • 1/3 szklanki cukru białego (można zmniejszyć ilość cukru)
  • 1-2 laski wanilii
  • 6 dużych żółtek
  • kilka łyżek cukru do karmelizowania (białego lub brązowego)


Piekarnik rozgrzać do 100 st. C. (bez termoobiegu).

Strąk wanilii przekroić wzdłuż na pół, zeskrobać nasionka, włożyć do rondelka. Dodać śmietanę i cukier. Chwilę pogotować, odstawić na bok, aby śmietanka lekko ostygła.

Ubić lekko żółtka, aż będą dobrze wymieszane (ale nie niepuszyste i nienapowietrzone). Wlać chochlę śmietanki (lekko ostudzonej)  wymieszaj), wlać kolejną chochle, wymieszać (nie napowietrzając). Wlać resztę śmietany. Uderzyć mocno naczyniem, w którym jest cala mieszanina o blat, żeby pozbyć się wszelkich zbytecznych bąbli.  Crème brûlée powinien być gładki. .

Przelać przez sitko do miski, a potem rozlać do foremek. Naczynia powinny być płytkie, Im płytsze tym lepiej się pieką i więcej potem skarmelizowanej skorupki.

Piec w 100 st C. przez ok 50 minut. Krem nie będzie bardzo sztywny, wręcz na środku lekko dygoczący, jak galaretka, ale w lodówce się ustabilizuje. 

Krem zostawić do przestudzenia, a następnie przykryć folią spożywczą, wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Każdą porcję posypać równomiernie 1 łyżką cukru. Cukier skarmelizować przy pomocy specjalnego palnika lub włożyć na chwilę, na najwyższą półkę piekarnika ustawionego na funkcję grill.

źródło przepisu White plate



26 komentarzy:

  1. Koniecznie w końcu muszę wyposażyć się w taki palnik, aby robić takie pyszności jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam ten deser, jest pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jeden z moich najukochańszych deserów, więc wpadam do Ciebie, by się poczęstować:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. brak palnika powoduje, że jedynie z zazdrością mogę zajrzeć do miseczek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealnie wyszedł, coś pysznego! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. aż zapachniało mi palonym cukrem- mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. super przepis :) ,
    ja osobiście lubię do tego kremu przed spałaszowaniem na wierzch wkroić świeże truskawki ale takie świeżo zerwane, prosto z pola kiedy aromat owocu jest najintensywniejszy :) już nie mogę się doczekać sezonu truskawkowego...

    Krzysztof Zamczyk - WCG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wersja zapowiada się równie smacznie :)

      Usuń
  8. Uwielbiam! Doskonały deser!

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki deser czasami jem, ale jestem częstowana. Uważam, że w taki palnik powinnam wyposażyć swoją kuchnię. Narobiłaś mi smaku na taki krem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O... z tego co wiem, to ten deser do łatwych nie należy...:) Smakowicie to wygląda...:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniejsze jest przypalanie cukru, cała reszta bardzo prosta, trudno coś zepsuć :)

      Usuń
  11. Bardzo mi się podoba Twój blog dlatego nominuję Cię do Liebster blog award więcej informacji http://www.wiemcogotuje.pl/

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mam palnika, bo chętnie bym zrobiła:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedne z moich ulubinych deserów . . . aż mi ślinianki zaczęły szyciej pracować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. oj, chyba muszę poszukać taki palniczek:) deser wygląda wybornie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniały deser :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. ależ apetycznie wygląda! dużo bym dała, żeby spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  17. To chyba jedyny deser, na który ZAWSZE mam ochotę:)
    Szkoda tylko, że mi się niedawno palnik zepsuł:(

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda pięknie, Ivko! :)
    Ja sama nigdy nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie spróbowałabym tego boskiego deseru, zdjęcia piękne...:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze chciałam go spróbowac ale nie mam palnika....

    OdpowiedzUsuń
  21. Kupiłam palnik specjalnie do niego! :) Pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wygląda pięknie, ale jakoś nie mogę przekonać się do tego deseru... jadłam go raz w restauracji i był tak okrutnie słodki, że po zjedzeniu połowy marzyłam o jakimś śledziu na zagrychę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda jest bardzo, bardzo słodki :) Po jednej porcji nie miałam ochoty na więcej i też musiałam zagryźć czymś słonym :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i za każdy komentarz!