wtorek, 29 stycznia 2013

Puree z zielonego groszku


Gdy za oknem biało, coraz bielej, odzywa się moja tęsknota za zielonym  Na pierwsze wiosenne listki przyjdzie mi jeszcze poczekać, ratuje się więc zielonym na talerzu. Puree z groszku zielonego może być świetnym (i zdrowym) dodatkiem do smażonego mięsa czy ryby, a jego intensywny kolor wprowadza dużo optymizmu na talerzu.

Puree groszkowe
450 g mrożonego groszku zielonego
1-2 ziemniaki
2 łyżki masła
garść liści mięty
sól, pieprz

Ziemniaki obrać i pokroić na kawałki  gotować w osolonej wodzie, aż będą prawie miękkie. Dorzucić mrożony groszek i gotować razem do miękkości. Warzywa odcedzić. Dodać masło i zmiksować, doprawić solą i pieprzem. Na koniec dodać posiekaną miętę, wymieszać.



44 komentarze:

  1. pięknie wygląda, kolor cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo energetyczny kolorek - wiosnę czuję...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolor tego puree! Oczami wyobraźni już widzę je ze smażonym dorszem na liściu sałaty z kilkoma wiórkami czerwonej papryki.... Lubię gdy jedzenie jest ładnie skomponowane:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Smaczny i optymistyczny dodatek! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego nam wszystkim potrzeba:)zazielenić się troszeczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiosna! Ja też na nią czekam :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zielony groszek uwielbiam pod każdą postacią :) Wygląda cudnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja się ostatnio ratuję zielonym szpinakiem i masz rację, taki intensywny kolor na talerzu naprawdę pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też puree groszkowe będzie na blogu, trochę w innej wersji. Następnym razem wypróbuję z dodatkiem mięty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięta fajnie podkręca smak, polecam :)

      Usuń
  11. Tyle o tym słyszałam- muszę to w końcu zrobić ! : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmm jakie pyszne! Muszę przyrządzić mojemu facetowi, uwielbia groszek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki facet to skarb, mój nawet spojrzeć na zielone nie chce :)

      Usuń
  13. Kolor ma niesamowity. Z tą szarzyzną za oknem pięknie kontrastuje:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. strasznie nie lubię groszku ale myślę, ze w tej formie mogłabym się skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie ładne, przyjemne dla oka zielone kuleczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Również nie mogę doczekać się wiosny, a na razie zostaje jedynie ratowanie się takimi zielonymi potrawami. Przyznam szczerze, że niezbyt często jem puree, ale te wydaje się smaczne... Chyba trzeba wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. puree z zielonym groszkiem? Ale bajer, nie pomyślałabym o tym! :) faktycznie-kolorowo na talerzu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dokładnie takie robiłam w sobotę! Uwielbiam je! Skończył mi się niestety sos miętowy, lekko kwaśny, który dawał cudownego aromatu. Teraz zrobię po Twojemu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niezwykły kolor ... aż trudno oderwać wzrok ... czy można oderwać się od talerza z takim pure ? Chyba nie sposób :):):)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam zielony groszek, koniecznie muszę zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje puree wygląda przepięknie! Ja ostatnio zrobiłam puree z selera...które pomimo, że było pyszne, to kompletnie nie nadawało się do sfotografowania;/ Twoje puree przypomina mi lody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w barwnym towarzystwie prezentowało by się atrakcyjniej? :)

      Usuń
  22. Śliczny kolor!
    Lubię puree z groszku z pieczoną rybą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam do tego puree stosunek wielce emocjonalny, smak wiąże się z pięknymi wspomnieniami!Dziękuję, że je przypomniałaś!
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Groszkowe wspomnienia, wspaniale:)

      Usuń
  24. Powiedz mi moja droga, czy groszek z puszki też się nadaje?
    Narobiłas mi strasznej ochoty. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam z puszki, ale myślę, ze nie ma przeciwwskazań :) Szybciej będzie gotowe

      Usuń
  25. piękny kolorek tego puree! aż zatęskniłam za wiosną:)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Prosto, pysznie i kolorowo, czyli danie idealne na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetne:) robiłam ostatnio takie, ale bez ziemniaków, muszę wypróbować Twojego przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  28. śliczny kolor, jeszcze nigdy takiej pasty nie jadłam, muszę wypróbować, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj piękne, marzenie, pewnie smaczne ogromnie:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Rany! Cóż za kojąca zieloność!! Dobra para dla kotleta w miejsce kartofli, lżejsza i ładniejsza. Zrobię z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  31. idealne:) piękny kolor. Ostatnio miałam okazję spróbować puree z fasoli:) poezja:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Puree wygląda obłędnie :) Muszę spróbować tego połączenia z miętą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i za każdy komentarz!