piątek, 9 listopada 2012

Babeczki czekoladowo-miętowe



Czekolada i mięta to dla mnie idealny związek. Ta para potrafi się znaleźć w każdej sytuacji.  Babeczki, torty czy desery z ich udziałem zawsze budzą podziw i zachwyt.
I mimo, iż od dawna są razem, nigdy się sobą nie znudzą :)


Babeczki czekoladowo- miętowe

Przepis na ciasto pochodzi ze strony Hershey, producenta czekolady, produktów czekoladowych i kakao.

Oryginalny przepis jest na doskonale czekoladowe ciasto, natomiast w sieci krąży przepis zaadaptowany na babeczki, można go znaleźć m.in. np. na tej stronie.

Z podanych składników wychodzi około 24-27 babeczek, miękkich i puszystych i jak nazwa ciasta wskazuje - doskonale czekoladowych.
  • 2 szklanki cukru
  • 1 i 3/4 szklanki maki pszennej
  • 3/4 szklanki kakao
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka wrzącej wody

Ponieważ babeczek wychodzi duża ilość, piekłam je na dwie tury, po 12 sztuk.

Formę na muffiny wyłożyć papilotkami  Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. W dużej misce wymieszać cukier, mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. Dodać jajka, mleko, olej, ekstrakt waniliowy. Miksować na średnich obrotach przez minutę. Dodać szklankę wrzącej wody, wymieszać. Ciasto będzie rzadkie, nie należy się tym przejmować. Wypełniać papilotki ciastem  do 2/3 wysokości. Piec około 22-24 minuty. Zostawić do ostygnięcia.
W tym czasie możemy zająć się przygotowaniem  kremu miętowego.

Krem miętowy z mascarpone
  • 250 g mascarpone
  • 200 ml śmietany kremówki (30 lub 36 % tłuszczu)
  • kilka kropli miętowych (np. takich z Herbapolu, ważne aby sprawdzić ich skład, powinny zawierać tylko pochodne z prawdziwej mięty - olejek, nalewka oraz alkohol)
  • 4-5 łyżek cukru
  • 1 fix do bitej śmietany
  • zielony barwnik w żelu (używam barwników firmy Wilton, mam podstawowe kolory, zielony uzyskuje mieszając niebieski z żółtym)
  • do dekoracji- starta gorzka czekolada, mięta
Śmietanę ubić na sztywno z fixem. Dodać serek mascarpone i delikatnie wymieszać. Dodać kilka kropli miętowych oraz odrobinę barwnika zielonego w żelu, delikatnie wymieszać do połączenia składników. Wstawić na 10-15 minut do lodówki, aby krem nieco stężał. Schłodzony przełożyć do rękawa cukierniczego i dekorować wystudzone babeczki. Posypać startą gorzką czekoladą i udekorować drobnymi listkami mięty.





A po zjedzeniu paru słodkich babeczek zapraszam Was na seans filmowy.



Wyspa Skazańców /Kongen av Bastøy
reżyseria: Marius Holst

Surowa skandynawska przyroda stanowi świetne tło dla dramatycznej historii.
Rok 1915, norweska wyspa Bastøy, godzinę drogi od Oslo. Znajduje się tu zakład poprawczy dla nieletnich. Trafiają do niego drobni przestępcy, zwykle bez wyroków, głównie sieroty i młodzież z patologicznych rodzin. Zamiast resocjalizacji stosuje się tu przemoc psychiczną i fizyczną. Metody wychowawcze ma zastąpić harówka przy wyrębie lasu, głodowe racje żywności i ciągłe upokorzenia wychowanków. Negatywne emocje kumulują się miesiącami i latami, aż wreszcie wybuchają gwałtownym buntem. Te wydarzenia faktycznie miały miejsce, ośrodek cieszący się złą sławą istniał na wyspie w latach 1900-1953, a dziś stanowi niechlubną kartę w historii tego miejsca. 
Mocne, zapadające w pamięć kino. Ascetyczna muzyka i przejmująca pustka chłodnej wyspy potęgują efekt. Do obejrzenia! 







116 komentarzy:

  1. mogę tylko napisać, że zachwycające i świetny pomysł z tymi kroplami miętowymi!!!
    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krople wymyśliłam, bo nigdzie nie mogłam dostać ekstraktu miętowego :)

      Usuń
    2. Świetna miętowa masa wychodzi z cukierków miętowych rozpuścić w odrobinie wrzątku tylko wtedy trzeba dodać żelatyne i dodać do Śnieżki albo kremówki pod koniec

      Usuń
    3. Świetna miętowa masa wychodzi z cukierków miętowych rozpuścić w odrobinie wrzątku tylko wtedy trzeba dodać żelatyne i dodać do Śnieżki albo kremówki pod koniec

      Usuń
  2. Jakiś czas temu robiłam tort miętowy,u mnie masa była z masłem ale wyszedł pyszny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro miętowy to domyślam się jaki musiał być pyszny :)
      Tort miętowy też robiłam, przepis pewnie kiedyś zawita na moim blogu

      Usuń
  3. Piękne cudeńka, uwielbiam babeczki, jeść, piec, dekorować, na pewno wypróbuje przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zrobisz daj znać jak smakował

      Usuń
  4. Jakie cudeńka Ci wyszły! A ta mięta na babeczkach wygląda jak małe motylki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne skojarzenie z tymi motylkami :)

      Usuń
  5. Piękne! Takie optymistyczne i apetyczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zieleń tak działa, optymistycznie

      Usuń
  6. cudowne babeczki! pożeram je niestety tylko wzorkiem :(
    a film mam już na liście Do Obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista filmów do obejrzenia wydaje się nie mieć końca :)

      Usuń
  7. Cudnie się prezentują! :)
    Film dopisuję do mojej filmowej listy, która wydaje się nie mieć końca, bo co chwilę coś dopisuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyżej o tym napisałam, a teraz czytam, że Ty też :)

      Usuń
  8. Apetycznie się prezentują;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ivko! Mięta i czekolada to duet doskonały, podobnie jak Twoje babeczki!
    Porywam jedną, ok?
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częstuj się Kochana, bierz nie jedną a nawet trzy :)

      Usuń
  10. Z przyjemnością obejrzę film, ale zestawienie smakowe mnie lekko przeraża. Zraziłam się do mięty w dzieciństwie i rzadko ją próbuję wkomponować w inne smaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szkoda bo połączenie naprawdę doskonałe... ale i tak oprócz mięty jest całe mnóstwo innych smaków

      Usuń
  11. smakowicie te babeczki wyglądają, chciałoby się zjeść wszystkie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie? A może jedną zostawisz dla mnie?

      Usuń
  12. Lubię miętowe czekoladki to pewnie te babeczki podbiły by moje serce. Ślicznie wyszły i świetne zdjęcia im zrobiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie, jak lubisz te czekoladki to i pokochałabyś te babeczki

      Usuń
  13. Chociaż za miętą nie przepadam (nawet w połączeniu z czekoladą) to babeczki wyglądają obłędnie i z chęcią bym ich spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro mięta Ci nie podchodzi to warto wypróbować samo ciasto w połączeniu z innym kremem

      Usuń
  14. Pyszne! wstyd się przyznać ,ale ja nigdy nie piekłam mufinek...trzeba to nadrobić:) powoli przekonuję się do skandynawskiego kina ,toteż chętnie obejrzę, dzięki za pomysł! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w skandynawskim kinie jestem zakochana, wciąż poszukuje nowych tytułów.
      A co do muffinek- to spróbuj, mało roboty a dużo jedzenia :)

      Usuń
  15. Czekolada z miętą to jeden z moich ulubionych duetów. Słodko a jednocześnie orzeźwiająco.
    Pięknie się prezentują Twoje babeczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie pyszności chodzą za mną od jakiegoś czasu,trzeba coś z tym zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zrealizować swoje pragnienie :)

      Usuń
  17. Piękne!
    Mięta i czekolada się kochają.
    No i mascarpone za którym przepadam.
    Co ja bym dała za jedną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, kiedy po tamtych nie ma ani śladu, wiele bym zrobiła za tę jedną babeczkę :)

      Usuń
  18. Wspaniałe są!
    A mięta i czekolada to dobrana para :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej parze nigdy nie odmawiam :)

      Usuń
  19. Wyglądają cudownie<3
    A to połączenie mięty i czekolady to strzał w 10!
    Super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To strzał też w moje podniebienie :)

      Usuń
  20. mniam!:) ciekawe połącznie, takiej wersji jeszcze nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulla, wypróbuj, będzie zachwycona

      Usuń
  21. Ivciu toż to prawdziwe cudeńka:)
    przepiękne!:)
    a połaczenie smakowe boskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Antenko, bosko smakowały

      Usuń
  22. Śliczne są te babeczki! Tak pięknie wyglądają,że szkoda jeść.:)
    A na ten film chętnie bym się wybrała do kina.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Majanko czy go jeszcze gdzieś grają (premiera świat 2010 r.), może prędzej znajdziesz w wypożyczalniach. Gorąco Ci go polecam

      Usuń
  23. uwielbiam takie filmy!!
    Babeczki, hmmm walić dietę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam dieta, należy się trochę przyjemności :)

      Usuń
  24. Jakiż to kontrast między tymi słodkimi babeczkami i gorzkim kinem. Ja chyba jednak wolę się skupiać na filmach takich jak Chocolat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po to żeby za słodko nie było. A "Czekoladą" też byłam zachwycona, choć to zupełnie inny rodzaj kina

      Usuń
  25. Ivko,
    Wybieram babeczki!
    Połączenie mięty i czekolady jest absolutnie idealne, a i wykończenie mistrzowskie :)

    Serdecznie pozdrawiam,
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle miłych słów, dziękuje Edith <3

      Usuń
  26. Z przyjemnością nominowałam Cię w zabawie Liebster Blog :)
    tutaj jest link http://zapachykuchni.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karmel za wyróżnienie, choć powiem Ci że zupełnie nie odnajduję w takich zabawach

      Usuń
  27. Hammm those muffins look so damn delicious.. <3

    http://gamesoffashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Duet zieleni kremu i czekoladowych babeczek prezentuje się wspaniale. Pięknie je ozdobiłaś. Są naprawdę apetyczne!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli idzie o ozdabianie, to dopiero zaczynam się uczyć tej trudnej sztuki:) Ale fajnie, że Ci się podoba

      Usuń
  29. Piękne barwy!! Ja do tych babeczek pewnie wybrałabym inny repertuar filmowy... te chłodne obrazy i treść to słabe tło dla tak pięknych i frywolnych słodkości...Chociaż zasadniczo zapraszasz na film po babeczkach a to ma sens! Poszukam go w wypożyczalni o babeczkach będę marzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po słodkich babeczkach przyda się zmiana klimatu, aby się nie przesłodzić

      Usuń
  30. Te Babeczki wygladaja wspaniale
    Bardzo apetycznie.
    Pozdrawiam cieplutko
    Katrin

    OdpowiedzUsuń
  31. dokładnie, to połączenie idealne pod każdym względem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też "idealnie" znikały z talerza :)

      Usuń
  32. Oszalałam! Cudne muffiny! Uwielbiam połączenie mięty i czekolady- zwłaszcza w lodach :) Na pewno takie wypróbuję. Myślisz, że zamiast kropli miętowych, mogę użyć domowego ekstraktu z mięty?- Spirytus + świeża mięta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawiłam właśnie mięte ze spirytusem na ekstrakt :D

      Usuń
    2. Napisz jaki Ci wyszedł.

      Usuń
  33. zawsze się zastanawiałam skąd wziąć ekstrakt miętowy, a tu proszę - krople! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. o raju ... prawdziwe dzieło sztuki te babeczki, mięta, czekolada ... uwielbiam, chciałabym taką jedną :) albo chociaż pół

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, nie mam ani jednej :( następnym razem zostawię dla Ciebie

      Usuń
  35. Dla mnie czekolada i mięta połączenie idealne i ulubione :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOo, to fajnie że nas, wielbicieli mięty i czekolady jest więcej :)

      Usuń
  36. Otagowałam Cię w zabawie:)
    Zapraszam : http://calamadalena.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  37. jej jakie śliczne! uzyskałaś cudowny odcień zieleni :)
    ps genialne kadry - film zapisuję do obejrzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obejrzysz, daj znać czy Ci się podobał :)

      Usuń
  38. Odpowiedzi
    1. Pycha była, aż żal że się skończyła :)

      Usuń
  39. Z przyjemnością nominowałam Cię do zabawy jaką jest Liebster Blog :) Po szczegóły zapraszam tu: http://shiralkucharzy.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  40. idealne połączenie!

    mniaaaaam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego idealnego połączenia wyszedł idealny smak :0

      Usuń
  41. Uwielbiam miętę z czekoladą, kiedyś zrobiłam tort w tej tonacji i wyszedł genialny,więc Twoje babeczki z pewnością by mi smakowały:-) Zdjęcia jak zwykle cudowne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się że Twój tort musiał smakować obłędnie :)

      Usuń
  42. jak ty to robisz, że czego się nie dotkniesz to wygląda perfekcyjnie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Paulinko :) zawstydziłaś mnie, dziękuję :)

      Usuń
  43. Babeczki wyglądają ślicznie,
    ale to zupełnie nie moje smaki:)

    Film oglądałam.
    Rzeczywiście zapada w pamięci.
    Warto obejrzeć, a później zjeść babeczkę.
    Na osłodę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak piszesz, dla zapewnienia równowagi- słodkie babeczki i gorzki film

      Usuń
  44. jeśli można jakoś klasyfikować smakoszy czekolady - to ja jestem zdecydowanie z tych - co lubią czekoladę w duecie z malinami :) ... ale , że nie piekę tylko dla siebie - to Twój przepis na miętowy krem wzbudzi wielki entuzjazm w moim domu :):)
    dzięki Tobie czeka mnie interesujący seans filmowy /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie większej radości z pieczenia niż chwile kiedy widać uśmiech na ustach najbliższych :)

      Usuń
  45. Cos dla mojego faceta! Moze przygotuje mu takie na swieta? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak był grzeczny to należy mu się taki prezent :)

      Usuń
  46. Babeczki rewelacyjne, a ten krem mmmm z przyjemnością bym się objadła takimi babeczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszą niesamowicie, ciężko poprzestać na jednej :)

      Usuń
  47. Czekolada i mieta to cos zdecydowanie dla mnie:) Koniecznie musze upiec babeczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to Twoje smaki to polecam!

      Usuń
  48. O rety! Pierwszy raz trafiłyśmy do Ciebie, a tu takie pyszności! Fajny blog.
    Przepis ląduje u nas na liście oczekujących do sporządzenia;) A to z miłości do mascarpone i mięty połączonej z czekoladą. Dodatkowo super wygląda!
    Pozdrawiamy, Donna i Kejt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądajcie, zaglądajcie, ja też u Was z chęcią zagoszczę :) pozdrawiam!

      Usuń
  49. Ależ tu ciekawie..I przepis boski...Orzeźwiający!

    OdpowiedzUsuń
  50. Ale wypas! Uwielbiam polaczenie miety i czekolady! Czekoladki "After eight" moglabym jesc tonami...a te babeczki maja jeden minus - nie wchodza na raz do buzi:)))
    Pozdrowionka!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kachna, uwielbiam Twoje poczucie humoru! Mojemu mężowi by weszła na raz, jakoś umie tak buzię szeroko otworzyć :)

      Usuń
  51. Wspaniałe te babeczki! Wyglądają tak niewinnie, a tak dostojnie!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niewinnie kuszą - zjedz mnie, zjedz :)

      Usuń
  52. Babeczki wyszły Ci cudowne. Muszę się z Tobą zgodzić, że duet czekolady z miętą to super duet:-D A film godny obejrzenia, jak większość filmów ze Skandynawii :-D

    OdpowiedzUsuń
  53. jak dla mnie mięta i czekolada to również idealne połączenie <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Wspaniałe babeczki! Film oglądałam jakiś czas temu, bardzo mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  55. U mnie połowa babeczek nie wyszła zupełnie - poszły niestety do kosza :( nie dość, że nie wyrosły to zrobiły się wklęsłe i zakalce :(
    Za to druga połowa wyszła idealnie! Może nie urosły tak jakbym chciała ale w smaku cudowne! Mokre, nie za słodkie i nie za gorzkie.. no fantastyczne! tylko jak tu rozwiązać problem pierwszej partii?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i za każdy komentarz!