sobota, 15 września 2012

Tagliatelle primavera - makaron z groszkiem zielonym, fasolką szparagową i bobem




Wprawdzie jesień wkroczyła już z impetem, a wiosna wydaje się być odległym wspomnieniem, ja jednak wciąż mam apetyt na wiosenne warzywa.

Tagliatelle primavera to wiosna na talerzu, dodajemy do niego zielone warzywa, w sezonie świeże, a o tej porze roku posiłkujemy się mrożonkami. Przepis ten jest próbą odtworzenia smaku makaronu, który jadłam w pewnej włoskiej restauracji. Wyszło wspaniałe połączenie kruchych warzyw z aksamitnym śmietanowym sosem. Po pierwszym kęsie już wiem, że ten pyszny makaron nie raz zagości na moim stole. Użyłam bobu, fasolki i groszku zielonego, ale można wykorzystać również szparagi, groszek cukrowy czy brokuły. Ważne, aby było zielono :)

Tagliatelle primavera

  • 150 g bobu
  • 100 g fasolki szparagowej
  • 100 g groszku zielonego
  • parmezan do posypania
  • listki mięty do dekoracji
  • makaron tagliatelle


Sos śmietanowy

  • 2 łyżki masła
  • 2 łyzki mąki
  • 1 szklanka gorącego mleka
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki 30% lub 36%
  • sól, pieprz
  • gałka muszkatołowa


Bób gotujemy w osolonej wodzie do miękkości, odcedzamy, obieramy ze skórek. Pamiętajmy, że warzywa mrożone gotuje się krócej niż świeże. Warzywa do makaronu gotujemy na tyle długo, aby pozostały jędrne i chrupkie, nie mogą się rozgotować. Gotujemy fasolkę szparagową, po jakimś czasie dodajemy groszek zielony (potrzebuje mniej czasu, aby się ugotować) i gotujemy warzywa razem, aż będą miękkie. Odcedzamy. Nastawiamy wodę na makaron i zajmujemy się przygotowaniem sosu śmietanowego. W miedzy czasie gotujemy makaron al dente (sosu wystarczy na ok. 2-3 porcje makaronu).

W małym rondelku roztapiamy masło, dodajemy mąkę i podsmażamy , dodajemy gorące mleko, gotujemy na małym ogniu, aż sos zacznie gęstnieć. Następnie dodajemy śmietankę, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową i gotujemy jeszcze chwilę.

Sos przekładamy do większego rondla lub na patelnie, dodajemy warzywa i chwile podgrzewamy. Dodajemy ugotowany makaron, mieszamy i podajemy. Posypujemy wiórkami parmezanu i dekorujemy listkami mięty.





89 komentarzy:

  1. o mniammmm jakie pysznosci - uwielbiam Tagliatelle !!!!!!!!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uwielbiam tagliatelle, inne makarony nie mniej :)

      Usuń
  2. Ivka! taki apetyczny ten makaron, trzeba skoczyć po zieloną fasolkę!a książka też wydaje się miła w tym włoskim klimacie.pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skocz i zaserwuj sobie wiosnę na talerzu, na poprawę nastroju :)

      Usuń
  3. Ten makaron wygląda bardzo apetycznie, aż chce się biec po widelec i spróbować odrobinkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno spróbuję ,wygląda smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj! Miło ,że zagościłaś wśród moich obserwatorów:))) Danie wygląda pysznie!!! Muszę spróbować :)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam i dziękuje za odwiedziny

      Usuń
  6. To danie mnie zachwyca!
    Uwielbiam je jeść,patrzeć.
    Kilka składników i niewiele kolorów,a takie wyjątkowe.
    Tak samo,jak Ty mam ochotę na wiosnę i jesień wydaje mi się jeszcze daleko.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleń wpływa pozytywnie na mój nastrój, skoro nie mam jej za oknem musi wystarczyć ta na talerzu :)

      Usuń
  7. Ivko,

    Twoje tagliatelle wygląda obłędnie! Tak wiosennie jakby za oknem była zupełnie inna pora roku...

    Serdecznie pozdrawiam,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajadam i nie wyglądam przez okno, żeby się nie rozczarować :)

      Usuń
  8. pycha! i rzeczywiście racja, istna wiosna na talerzu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam różnego rodzaju makarony, więc twoje tagliatelle wpadło mi w oko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna makaroniara? Witaj w klubie :)

      Usuń
  10. Chętnie spróbuję Twojego sosu śmietanowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypróbuj, jest delikatny i kremowy, smakuje podobnie jak beszamel

      Usuń
  11. Taką wiosnę na talerzu z chęcią jadłabym cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe szczęście,że są mrożonki i możemy sobie serwować taką wiosnę nawet zimą :)

      Usuń
  12. wspaniała pasta! Makaron mogłabym codziennie jadać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mogłabym mieć takie obiadki codziennie

      Usuń
  13. Chętnie bym się wprosiła na takie pyszności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem Cię zaproszę :)

      Usuń
  14. o jejciuuu, ale bym zjadła;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bym zjadła, ale niestety się skończyło :(

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. tym fajniej się czyta biorąc pod uwagę, że to prawdziwa historia

      Usuń
  16. Wygląda bardzo apetycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. podoba mi się zestawienie składników... świetny pomysł na makaron!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. połączenie było pyszne, potwierdzam :)

      Usuń
  18. Wiosenny makaron wygląda przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda obłednie!! Niedługo bedziemy tęsknić za takimi wiosennymi przysmakami!

    OdpowiedzUsuń
  20. Primavera jesienną porą? Podoba mi się! Uwielbiam takie aromatyczne makarony! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam takie proste pasty z warzywami. A rekomendacja książki ciekawa, zainteresowałaś mnie.
    Marta@Co Dziś Zjem Na Śniadanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, na pewno Cię wciągnie!

      Usuń
  22. tagliatelle uwielbiam, najbardziej chyba ze wszystkich form makaronu, ta jego wersja jest wspaniała - właśnie taka wiosenna w kolorach, jak nazwa wskazuje. choć ze względu na smaki to mnie się bardziej z latem kojarzy. A książki nie czytałam, z recenzji brzmi ciekawie, choć nie wiem czy realnie - bo różnie z tą emigracją bywa, czasem się uda "załapać pracę" a czasem można rok siedzieć i próbować znaleźć bezskutecznie pracę (przypadek mojej przyjaciółki). Myślę że dużo zależy od przypadku i szczęścia.
    Obserwuję już Ciebie i aż się dziwię że wcześniej tu nie trafiłam
    Pozdrawiam ciepło
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję że zajrzałaś, zapraszam, zawsze jesteś mile widziana :)

      Usuń
  23. uwielbiam wszelkie wariacje na temat makaronów! więc to danie bardzo mi się podoba.;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię tagliatelle:)) Fajny,prosty przepis:)) Witam serdecznie na moim blogu:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja generalnie zjadłabym chyba makaron ze wszystkim ;p kocham makaron! Pasta górą! :) Polecam na przykład (może już miałaś okazję jeść :)) makaron (dowolny) z masłem i parmezanem... Najprostszy na świecie i bardzo smaczny :)


    P.S. Jeśli chodzi o mój słodyczowy "detoks", to jest każdy poniedziałek, wtorek, środa, czwartek i piątek! Cały tydzień bez słodyczy, potem weekend z odrobiną szaleństwa i znowu od nowa! Polecam ten system :)


    I dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jadłam, ale wypróbuję, bo lubię proste smaki (w tajemnicy Ci powiem, że zdarza mi się zajadać sam parmezan i zachwycać jego smakiem :)

      A co do życzeń - mam nadzieję że się wszystkie spełnią :)

      Usuń
  26. taki pyszny obiad i książka do tego - super!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyszny obiad i ciekawa książka to dla mnie kumulacja szczęścia :)

      Usuń
  27. Jeśli pada tak jak dzisiaj, to takie zielone napawa optymizmem i daje pozytywne oddziaływanie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleń skutecznie poprawia mi samopoczucie w zimne dni :)

      Usuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pomyliły mi się poprzednio okienka... ;) w każdym razie chciałam napisać, że uwielbiam wszystko co z makaronem! Dlatego z pewnością spróbuję tego przepisu :)

    Pozdrawiam
    http://whoneedschanel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem Twoje uwielbienie :)

      Usuń
  30. Ale ja mam ochotę na taki groszek! A kalafiora zapiekałam w zapiekankach, ale nie piekłam tak, a takie pieczony jest miękki, chrupiący trochę i pasuje jako przekąska nawet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiekanka z groszkiem może być bardzo smaczna- do wypróbowania :)

      Usuń
  31. książka musi być ciekawa :> może się skuszę... a tagiatelle... ech takie mogłabym jeść codziennie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lodówce zostało jeszcze trochę zieleniny więc, na pewno zrobię powtórkę :)

      Usuń
  32. Ale mnie nakręciłaś na te tagliatelle, na pewno zrobię i głównym moim warzywem będzie bób który ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam zarówno bób, fasolkę tak i groszek, nie potrafiłabym wybrać, co mi smakuje najbardziej :)

      Usuń
  33. Przepis kuszący, a danie uroczo podane ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. i to kocham w kuchni - na progu jesieni możemy wyczarować wiosnę na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak czytałam mrożonki są równie zdrowe jak świeże warzywa. Na nawet zdrowsze, bo nie wymagają tak długiego gotowania (nie tracimy cennych witaminek)

      Usuń
  35. Bardzo się cieszę że Cię znalazłam bo zajrzałam do starszych i nowszych wpisów i widzę tu interesujące relacjie z podróży i mnóstwo świetnych przepisów do wypróbowania. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!

      Usuń
  36. Uwielbiam makarony, tagliatelle tak pięknie się ze wszystkim łączy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najbardziej lubię go z sosami śmietanowymi

      Usuń
  37. ciekawy kulinarno-czytelniczy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Odpowiedzi
    1. Równie dobrze smakuje, pozdrawiam:)

      Usuń
  39. Takie tagliatelle lubię bardzo bardzo bardzo. Twoje wygląda smakowicie:)

    Książka zapowiada się naprawdę interesująco. Poszukam jej w okolicznych bibliotekach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj i przeczytaj, to będzie przyjemna odskocznia od szarości, którą mamy za oknem

      Usuń
  40. Też czytałam tę książkę :) bardzo fajna, bo lekka. Przepis wspaniały jak na jesienne klimaty :) wprowadza trochę wiosny do już dość jesiennego klimatu za oknem!

    OdpowiedzUsuń
  41. no co za makaron...aż serce się cieszy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i za każdy komentarz!