czwartek, 21 lipca 2011

Bruschetta




No i znowu leje.
Wczoraj mimo wiszących na niebie złowieszczych chmur wybraliśmy się nad wodę. Zapakowaliśmy grilla, prowiant  i ruszylismy w drogę. O dziwo, na kąpielisku było jeszcze paru takich jak my zapaleńców, co więcej - paru pływało. Zdążyliśmy upiec kiełbasę i karczek, ziemniaczki dochodziły w folii, kiedy słabiutko grzejące słońce ostatecznie obraziło się i skryło za chmurami. W oddali grzmoty, niebo przeszywają błyskawicami. Parę minut i burza już nad nami.  Pakujemy się w pośpiechu, wsiadamy do samochodu i odjeźdzamy w strugach deszczu. Umoczeni i ubawieni. Nasze kochane polskie lato.






Ze wszystkich kuchni świata najbardziej odpowiada mi włoska.
Klimat śródziemnomorski, bogactwo naturalnych produktów i pasja jedzenia stworzyły najsmaczniejsze potrawy. Taka np. bruschetta. Niby prosta grzanka z pomidorami, a jaka rozkosz dla podniebienia.

Bruschetta

3 pomidory
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
sól, pieprz
zioła z domowego ogródka (u mnie oregano i bazylia) lub suszone
parmezan
pieczywo - chleb dobrej jakości na zakwasie (ja użyłam pszenno-orkiszowego), ciabata lub bagietka.

Pomidorki kroimy w kostkę, dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, posiekane (suszone) zioła, sól, pieprz, oliwę, mieszamy. Najlepiej odstawić na parę minut, żeby smaki połączyły się.
Kromki pieczywa opiekamy w tosterze lub w piekarniku, najlepiej z funkcją grilla.
Gotowe grzanki smarujemy ząbkiem czosnku, skrapiamy oliwą. Nakładamy przygotowane pomidorki, posypujemy świeżo startym parmezanem i gotowe.
Smacznego!



1 komentarz:

  1. Bruschetta zawsze mi poprawia humor, Twoja wyszła bardzo apetyczna, pięknie prezentuje się na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i za każdy komentarz!